wtorek, 22 maja 2012

Number Four

"Miłość- choroba powszechnie znana wśród nastolatków"


Spojrzałam na zegarek, 8:03. Czemu już nie śpię? Zaraz się chyba spytam tej pieprzniętej muchy, która lata jak porypana po moim pokoju budząc mnie ze snu swoim pieprzonym bzyczeniem! Głowa mnie boli, co się wczoraj działo? Chyba nie piłam, zapamiętała bym chociaż moment kiedy zaczynałam pić, a tu nic! Usłyszałam jak ktoś molestuje pięścią drzwi od mojego pokoju.
-Proszę.- powiedziałam, bo jak bym spróbowała krzyknąć to łeb by mi eksplodował. Po moich słowach w uchylonych drzwiach ujrzałam krótkie, rozczochrane, ciemne włosy i zmęczone, czekoladowe oczy... Zayn.
-Dzień dobry. Można?- spytał lekko się uśmiechając. Ten uśmiech ah... co się ze mną dzieje?!
-No właź zanim się rozmyślę.- powiedziałam podnosząc się do pozycji siedzącej. Uśmiechnął się jeszcze szerzej i wszedł do pokoju, był w... samych bokserkach! Czemu on mi to robi?! Nogą zamknął za sobą drzwi. Na komodzie obok łóżka postawił tacę z miską, na mój nos w misce był rosół.
-Głodna?- spytał siadając na brzegu łóżka.
-Jak wilk, ale pierw łazienka, natura wzywa.- powiedziałam odkrywając kołdrę i od razu przykrywając się z powrotem, byłam w samych majtkach i krótkiej bokserce. Zayn zaśmiał się pod nosem.
-Byłbyś łaskaw mi jakieś spodnie podać, a nie siedzisz i zęby suszysz.- zwróciłam się do niego.
-Zachowujesz się jak bym dziewczyny w bieliźnie nie widział.- zaśmiał się.
-No racja, bo ty kurde pies na baby! Lowelas się znalazł. Dobra, ale nie patrz!- zagroziłam mu palcem na co on zakrył oczy dłońmi, wyglądał uroczo, jak mały chłopiec, z tym uśmiechem i zaglądaniem przez szpary w palcach!
-No nie patrz!- powiedziałam naburmuszona.
-No dobra, dobra. Już nie patrzę.- powiedział wystawiając język i zaciskając palce. Pomachałam mu ręką przed oczami, nie zareagował, no jest good. Powoli wygramoliłam się spod kołdry i podreptałam w kierunku łazienki.
-Ty masz tatuaż na plecach i pośladku?!- usłyszałam za sobą kiedy już łapałam za klamkę od łazienki.
-Zayn zboczeńcu! Mówiłam że masz nie patrzeć!-krzyknęłam odwracając się do niego przodem i instynktownie łapiąc się za lewy pośladek na którym widniał tatuaż.
-A tatuażysta mógł tak?- powiedział opierając ręce na biodrach.
-Tatuażystka, a na dodatek moja znajoma.- przedrzeźniałam go również opierając ręce na biodrach. Zayn trochę się zmieszał i znów zakrył oczy dłońmi.
-Zboczuch.- mruknęłam pod nosem otwierając drzwi do łazienki.
-Słyszałem.- odparł oburzony mulat, zaśmiałam się i weszłam do łazienki zamykając za sobą drzwi.

•Zayn•
Kiedy usłyszałem dźwięk zamykanych drzwi zdjąłem dłonie z oczu. Jeszcze miałem przed nimi półnagą sylwetkę Zannie, delikatnie brązową karnację, tą pięknie wyrzeźbioną figurę w kształcie klepsydry, płaski brzuch, urocze dołeczki w plecach, delikatnie zaokrąglone biodra z których lewe ozdobione było tatuażem, zgrabne, długie nogi, pupa której pozazdrościć jej może nawet Nicole Scherzinger, nieduże piersi pasujące do drobnej sylwetki, zgrabne ramiona i ręce zakończone delikatnymi dłońmi, kruczoczarne włosy opadające na prawe ramię i okalające tę piękna twarz z czekoladowymi oczami otoczonymi wachlarzem ciemnych rzęs, mały, zgrabny nosek i pełne, jasnoczerwone usta w cudownym uśmiechu. Westchnąłem głośno, przeczesałem włosy palcami i rozejrzałem się po pokoju, bardzo się zmienił od czasu kiedy Zannie się tu wprowadziła, ściany wyglądały podobnie jak w jej pokoju w rodzinnym domu, jak na zdjęciach które pokazywał mi jej tata, na ścianach pełno zdjęć i cytatów zwłaszcza z X Factora, nawet rady od jurorów były na niej zapisane. Na sznurach lampek wiszących na suficie, klamerkami były poprzyczepiane kartki z panoramami Paryża, Londynu, Barcelony, Wenecji itd. Wstałem i podszedłem do jednej ze ścian, przejechałem ręką po jednym z większych kolaży zrobionych  ze zdjęć, pocztówek i wysuszonych kwiatów, spadł na ziemię. Szybko podniosłem tą pracę i już chciałem powiesić kiedy spojrzałem na miejsce gdzie był powieszony, zamiast ujrzeć pusty kawałek fioletowej ściany zobaczyłem napis "Tajny Album nr5", a na około napisu pełno moich zdjęć. Oczy mało z orbit mi nie wyszły, patrzyłem z otwartymi ustami na zdjęcia przedstawiające mnie jak śpię, jak jem, siedzę przed telewizorem, za kulisami przed wejściem na scenę, w kuchni jak robię śniadanie, w łazience jak układam włosy, jak w ogródku toczę bitwę ze zraszaczem itd. Spojrzałem jeszcze raz na napis, "nr5" znaczy że jest ich jeszcze z co najmniej 4, o wow. Pozachwycałbym się jeszcze trochę, ale usłyszałem dźwięk spuszczanej wody, szybko powiesiłem kolaż na swoje miejsce i udałem że jestem zafascynowany zdjęciami zrobionymi w parku jak dziewczyny rzucały się na stos liści.

•Zannie•
Chwyciłam jeszcze mój szary szlafrok, zarzuciłam go na siebie i wyszłam z łazienki. Zayn oglądał zdjęcia na ścianach, stał do mnie tyłem, nie odwrócił się jak wyszłam z łazienki, może nie usłyszał. Oparłam się o drzwi i chwilę się mu przyglądałam, jego mięśniom dającym o sobie znać przy każdym ruchu, ciemnej cerze, dołeczkach w plecach, rozczochranym włosom i rozkosznym, niebieskim bokserkom w miśki. Zrzuciłam szlafrok i szybko wskoczyłam pod kołdrę wywołując przy tym niezłe skrzypnięcie łóżka, na które Zayn zareagował od razu.
-Nie zorientowałem się kiedy weszłaś.- uśmiechnął się. Podszedł do łózka i usiadł na brzegu.
-Dawaj mi ten rosół! Głodna jestem.- wyszczerzyłam się. Zayn zaśmiał się pod nosem i podał mi tacę, od razu zaczęłam pałaszować moją ulubioną zupkę.
-A powiesz mi co się wczoraj działo? Uchlałam się czy jak? Nic nie pamiętam.- spytałam.
-Miałaś gorączkę, jeszcze jak byliśmy w budynku  X Factora to miałaś 38.3, a jak dojechaliśmy do domu 38.6, całą noc zbijaliśmy ci gorączkę, dopiero gdzieś o czwartej nad ranem zbiliśmy do 36.9, wtedy zasnęłaś.- powiedział. Myślałam chwilę, pamiętam tylko jak byłam z Zaynem na dworze, potem jak wróciliśmy do budynku, ja poszłam do łazienki, potem do garderoby i dalej film mi się urwał. A nie, pamiętam jeszcze jeden szczegół, jak Zayn dawał mi swoją bluzę, nic więcej. Szybko dojadłam zupę i podałam Zaynowi tacę, by odstawił ją na komodę.
-Naprawdę siedzieliście ze mną tak długo?- spytałam. Jak tylko pomyślałam o tym że siedzieli ze mną do nocy tylko dla tego że źle się czułam to aż mi się ciepło na sercu robiło.
-Tak, to znaczy reszta już nie dawała rady i poszli spać gdzieś koło trzeciej, ale ja jeszcze posiedziałem aż zasnęłaś.- powiedział uśmiechając się nieśmiało, a w moim brzuchu jakby rozlało się coś bardzo ciepłego.
-Dziękuję Zayn. A i jeszcze jedno, czy ja coś mówiłam pod wspływem gorączki? Często wtedy majaczę.- spytałam.
-Tak, prawię cały czas prawiłaś mi komplementy, przepraszałaś że jesteś taka szorstka i co drugie słowo mówiłaś jak bardzo mnie kochasz, chyba nawet wspominałaś coś o ślubie, bliźniakach które będziesz ze mną miała i że jak już zamieszkamy razem to kupimy sobie małego geparda.- wyszczerzył się, a ja nie mogłam szczęki z łóżka pozbierać.
-Geparda? Ja już bym tygrysa wolała.- powiedziałam z oburzeniem, na co Zayn zaczął się śmiać. Chciałam być dla niego nie miła, ale coś w środku sprawiało że nie umiałam.
-Zobaczymy jak tam twoja gorączka.- podał mi termometr, który włożyłam pod pachę. Zaczął rozglądać się po pokoju.
-Ładnie się tu urządziłaś.- skomentował.
-Dziękuję.- w tej chwili zaczął pikać termometr. Wyjęłam go i podałam Malikowi.
-No 37.3, z porównaniu do wczorajszej temperatury jest super.- uśmiechnął się.
-Zayn?- powiedziałam nieśmiało, spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. -Dziękuję.- powiedziałam po chwili i delikatnie go przytuliłam. Spojrzał na mnie z chytrym uśmieszkiem.
-Co?- spytałam unosząc do góry lewą brew.
-Lubisz mnie.- wyszczerzył się.
-Wcale nie.- zaprzeczyłam krzyżując ręce na piersi.
-To czemu mi podziękowałaś hę?- spytał.
-Z grzeczności.- wystawiłam mu język.
-Lubisz mnie!- krzyknął.
-Nie prawda!- ponownie zaprzeczyłam.
-Kłamiesz!- zaśmiał się.
-Ja nigdy nie kłamie!- no i znów skłamałam.
-Kłamca zawsze kłamie!- wystawił mi język.
-Nie jestem kłamcą!- walnęłam go w głowę poduszką.
-To przyznaj że mnie lubisz!- krzyknął.
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-No czemu?!
-Bo cię nie lubię!
-Czemu?!
-Bo cię kuźwa kocham!!!- wykrzyknęłam mu w twarz i od razu zasłoniłam usta ręką. Malik patrzył na mnie z oczami wielkości pięciozłotówek i lekko rozchylonymi ustami.
-Zannie...
-Wyjdź.- przerwałam mu.
-Ale...
-Wyjdź!- krzyknęłam. Zayn niepewnie podniósł się z łóżka i wyszedł. Od razu wyskoczyłam z łóżka i pognałam do łazienki. Umyłam zęby, ułożyłam włosy, zrobiłam makijaż i wróciłam do pokoju. Zza szafy wytargałam torbę, otworzyłam szafę i wyrzuciłam całą jej zawartość do torby, w między czasie wkładając na siebie czarne rurki i szare conversy. Jakieś dobre pół godziny zrywałam ze ścian wszystkie zdjęcia, obrazki, pocztówki itp. również wrzucając je do torby. Założyłam jeszcze bluzę którą wczoraj dał mi Zayn, wzięłam torbę i zeszłam na dół.
-Zannie, a ty dokąd?- spytała Lia widząc że wychodzę.
-Do domu. X Factor już się skończył, nie muszę tu mieszkać.- odpowiedziałam. Lia podeszła do mnie i przytuliła.
-Podwieźć cię?- spytała uwalniając mnie z uścisku.
-Ale gdzie?- spytała Nialla wchodząc do przedpokoju, a za nią cała reszta, łącznie z Zaynem, z którym z wielkim trudem próbowałam nie nawiązać kontaktu wzrokowego.
-Do domu.- odpowiedziała jej Lia.
-Co? Zannie zostań.- prosiła Nilla prawie dusząc mnie swoim uściskiem.
-Przepraszam, ale czeka na mnie Maya i tata, nie mogę ich tak samych zostawić.- powiedziałam. Każdy już bez słowa przytulił mnie na pożegnanie, tym czasem Zayn gdzieś zniknął.
-To idę, pa.- chwyciłam za klamkę, kiedy akurat z góry zbiegł Malik i mocno mnie przytulił.
-Mogę zatrzymać bluzę?- szepnęłam mu do ucha.
-Jasne. Będę tęsknił.- szepnął.
-Tato! Już jestem!- krzyknęłam. Na powitanie wybiegła mi mała, puchata kuleczka z merdającym ogonem.
-Kłaczek, jak ja cie dawno nie widziałam.- powiedziałam biorąc psa na ręce. Od razu zaczął mnie energicznie lizać po twarzy. Zaśmiałam się i z psem na rękach weszłam w głąb domu, w kuchni zastałam jakąś kobietę i Maksa który dzielił się z kobietą emocjami z ostatnich dni w pierwszej klasie.
-... no i wtedy mnie ugryzł!- skończył opowiadać głośno wzdychając na co ja się zaśmiałam
-Zannie!- krzyknęła Maks kiedy już mnie zobaczył i podbiegł do mnie przytulając się do moich nóg, postawiłam Kłaczka na podłodze i wzięłam Maksa na ręce.
-Zannie to jest pani Malik, mama Zayna.- powiedział wskazując na kobietę, co w moim domu robiła mama Malika?!
-Witaj skarbie, miło cię wreszcie poznać.- powiedziała po czym mnie przytuliła.
-Panią też.- odpowiedziałam trochę zmieszana.
-Jaka tam pani, mów mi mamo.- powiedziała z uśmiechem na co mało mi oczy z orbit nie wypadły.
-Mamo? Ale przecież naszej mamy nie ma.- powiedział zdziwiony Maks.
-Nie złotko, to nie tak. To jak dziewczynka wychodzi za mąż to mama jej męża to jest jej teściowa, czyli tak jakby druga, przyszywana mama.- powiedziała. Zaraz... czy ona właśnie nazwała się nie dość że moją teściową to jeszcze mnie przyszłą żoną Zayna?!
-Aaa.. to kiedy bierzesz ślub z Zaynem?- spytał mnie Maks.
-Nigdy.- uśmiechnęłam się do niego, głupio mi było tak mówić przy Trishy, ale co ja miałam powiedzieć siedmioletniemu chłopcu?
-Idę na górę, muszę zanieść torbę.- powiedziałam, potem nie czekając na ich reakcję, odstawiłam Maksa na ziemię, poszłam po moją torbę i weszłam na górę do mojego pokoju. Stanęłam na środku pokoju i obróciłam się w koło.
-Jak ja tęskniłam!- krzyknęłam i przytuliłam się do jednej ze ścian. Kiedy już przestałam wymieniać moje czułości ze ścianami pokoju i wszelkimi innymi obiektami w tym pokoju się znajdującymi, opadłam na łóżku i gapiłam się w sufit. Zaczęłam żałować że odeszłam od nich, od niego. teraz szczerze mogę to przyznać, kocham go jak nigdy nikogo! I dlatego nie mogłam tam zostań ani chwili dłużej. Włożyłam ręce do kieszeni bluzy w poszukiwaniu telefonu, ale zamiast tego wyczułam coś co w ogóle kształtem nie przypominało mojej komórki. Wyjęłam to i pomachałam tym sobie przed oczami. Podniosłam się do pozycji siedzącej i przyjrzałam się srebrnemu pudełku które trzymałam w dłoni. Otworzyłam je niepewnie i pierwsze co zobaczyłam to białą karteczkę z napisanym na czarno zdaniem "Pamiętasz nasz pierwszy dzień? Powiedziałaś że dasz mi usiąść obok siebie jak dam Ci gwiazdkę z nieba. Teraz już będziesz musiała pozwalać mi dotrzymywać Ci towarzystwa przy siedzeniu. Kocham Cię. podpis: Zayn", pod karteczką, na malutkiej poduszeczce leżał srebrny naszyjnik z wisiorkiem w kształcie malutkiej, okrągłej klateczki, a w środku mały, lekko błyszczący kamyk. Przyglądałam się podarunkowi jakieś dobre pół godziny, a drugie pół ostatnim dwóm słowom na karteczce "Kocham Cię", i znów to przyjemne ciepło w brzuchu. Ale nie bardzo wiedziałam o co chodzi z tą gwiazdą, owszem mówiłam że chcę gwiazdkę z nieba, ale nie rozumiem powiązania tego naszyjnika, który marginesem mówiąc był przepiękny, ze zdaniem "Teraz już będziesz musiała pozwalać mi dotrzymywać Ci towarzystwa przy siedzeniu." Obracałam chwilę pudełko w dłoni aż natrafiłam na adres zakładu jubilerskiego w którym za pewnie Zayn nabył ową biżuterię. Szybko włożyłam naszyjnik z powrotem do pudełka i schowałam je do kieszeni, a karteczkę włożyłam do szuflady, zbiegłam na dół, ubrałam buty i pognałam w kierunku jubilera, który swoją drogą nie był tak daleko. Czyżby Zayn na prawdę dał mi prawdziwą gwiazdkę z nieba?
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 
Dla ciekawskich- tatuaże Zannie:
• Na lewym biodrze
• Na plecach
• Na nadgarstkach
• Na palcu wskazującym u prawej ręki
• Znak równości co do ludzi innej orientacji, karnacji, religii itp. na przed najmniejszym palcu u lewej ręki
• Na lewym pośladku (niestety nie znalazłam żadnego zdjęcia przedstawiającego tatuaż w tym konkretnym miejscu, więc zamieszczam wzór tatuażu)
____________________________________________________
Taki jakiś niemrawy i nie za długi, ale jest! Nareszcie, myślałam że już nigdy go nie napiszę, a dedykuje go osobie która już mi tu w depresję popadała, a mianowicie- Patrycji Prasał, no i polecam jej bloga [LINK] ^^

Komiks z tego bloga ---> [LINK]
"Pierwsze wrażenie"

Jak chcę podejść do chłopaków:











Jak chcę by zareagowali:

Niall:












Liam:













Zayn:
















Harry:













Louis:












Jak podchodzę na prawdę:














Jak oni reagują:

Niall:










Liam:













Zayn:














Harry:


















Louis:













Według mnie Zayn i Louis rozwalają system xD

10 komentarzy:

  1. Hahaha xD Komiks zajebisty ;D Blog też <3 Kocham Cię po prostu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha zajebiste <3
    zapraszam na bloga gdzie wreszcie ukazała sie 24 czesc opowiadania
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty :P Czekam na nowy :P tatuaże Zannie rozwalają :P Dał jaj kawałek gwiazdy? Tak serio? Wow....
    http://run-in-this-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super:) Dopiero nie dawno znalazłam twojego bolga i musze przyznać, że jest zajebisty;) Jak masz czas i ochote to zapraszam do mnie:
    http://onedirectionlife-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. cóż, cóż, cóż...
    teksty Zannie mnie rozjebały...
    Autentycznie nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, bo mówię dokładnie to samo co ona i większość się zgadzała ^^
    W dodatku jest do bólu szczera - nie chamska - nie mylić z tym. To nie przyjemne, gdy ktoś uważa, że jesteś chamski...
    No więc moja ulubiona bohaterka - podoba mi się ogólny zarys bloga - genialne !

    Zapraszam na Gemini,gdzie pojawił się już 10 rozdział : ) http://gemini-blizniaki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. WRESZCIE SIĘ DOCZEKAŁAM ! Normalnie umierałam tutaj bo nei dodawałaś ! Dziękuję Ci ! <3
    Rozdział jest świetny jak każdy ! Brakuje mi słów żeby to opisać.
    Jestem pod wielkim wrażeniem i naprawdę nie wiem co powiedzieć.
    Zayn jest moim ulubieńcem :)) <3.
    Nie mogę doczekac się następnego rozdziału.
    Pisz szybko ! <3
    Pozdrawiam !

    Ps. Dziękuję za opublikowanie bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu Zannie powiedziała Zaynowi, że go kocha :D Tylko szkoda, że postanowiła się wyprowadzić. Mam nadziję, że jakoś to wszystko się ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochanie jak czytam twoje opo to az chce sie wiecej. ; ** . Dawaj dalej mała. ; * ♥ . and I ♥♥♥ U... SOO MUCH. ; **

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń